James Rennie był znanym gejem. Był szefem utrzymywanej przez państwo organizacji LBGT Youth Scotland doradzającej nastolatkom, którzy rozważali, czy nie zostać gejem. Zarabiał na tym 40 tys. funtów rocznie. James Rennie był też członkiem siatki pedofilii: 70 osób w Wielkiej Brytanii i 140 za granicą.
James Rennie był też przyjacielem pewnej brytyjskiej rodziny. Rodzice często zostawiali pod jego opieką synka, przez cztery lata począwszy od narodzin. Podczas molestowania Rennie robił zdjęcia i nakręcał filmy, które przekazywał innym członkom pedofilskiej siatki. Pozwalał im również słuchać przez telefon, jak gwałci niemowlę.[...] Śledczy ustalili, że Rennie dopuścił do swej ofiary zarażonego HIV pedofila psychopatę Neila Strachana (dostał dożywocie, wyjdzie najwcześniej po 16 latach). Odnaleziono też zdjęcia przedstawiające Strachana molestującego inne 18-miesięczne dziecko.
James Rennie został skazany na dożywocie. Może wyjść po 13 latach.
Pierwszy morał z tej historii jest oczywisty. Gdyby rodzice chłopca byli homofobami, ich syn nie byłby przez cztery lata gwałcony. Niestety nie byli.
Drugi morał to pytanie o związek pomiędzy pederastią i pedofilią. Niestety, ukrywa się statystyki mówiące ile procent z przypadków pedofilii jest popełniana przez pederastów. Jak mówi brytyjska specjalistka ds. wychowywania dzieci Lynette Burrows: Kilka lat temu, gdy jeszcze nie był to temat tabu, policja udostępniła statystki dotyczące molestowania dzieci. W zależności od regionu od 23 do 43 procent tych przestępstw było sprawką gejów. Zważywszy, że stanowią oni 1, góra 2 procent społeczeństwa, mamy do czynienia z wielką nadreprezentacją.
Jeśli tak znikomo procentowo grupa jest odpowiedzialna za ok. 33 procent aktów pedofilii to coś jest nie tak. Nietrudno policzyć, że w takim razie prawdopodobieństwo, że spotkany na ulicy pederasta to pedofil jest 24 razy większe niż prawdopodobieństwo, że pedofilem okaże się przypadkowo spotkana osoba heteroseksualna. Niestety już samo szukanie związków pomiędzy pedofilią i pederastią jest piętnowane.
Trzeci morał to oczywiście adopcja dzieci. Pederaści uzyskują coraz częściej prawo do adopcji. Jeśli statystyki, o których mówi Burrows są prawdziwe to można zacząć się bać. Ktoś mógłby mydlić nam oczy, że skoro Adam z Krzyśkiem nie mają żadnych skłonności pedofilnych, to spokojnie mogliby adoptować dziecko. Jednak Adam i Krzysiek mają też sporo znajomych poznanych w klubach pederastów, na paradach, itp. Znają z pewnością więcej pederastów niż zwykłe małżeństwo. A każdy taki znajomy to o 24 razy większe niebezpieczeństwo, że “przyjaciel domu” okaże się pedofilem.
Niestety, nie możemy liczyć na rzetelną debatę na temat związków pederastii i pedofilii. Statystyk jest albo brak, albo ktoś boi się je upublicznić. Sama Lunette Burrows jest na celowniku przynajmniej od 2005 roku, kiedy nasłali na nią policję za czyn homofobiczny. Co zrobiła? Stwierdziła w radiowej debacie, że adopcja chłopca przez dwóch pederastów jest tak samo ryzykowna co oddanie dziewczynki pod opiekę dwóch heteroseksualnych mężczyzn. Następnego dnia homofobka Burrows została na tę okoliczność przesłuchana przez policję. Na pewno po usunięciu takich, używających “mowy nienawiści”, osób debata nad adopcją dzieci przez pary homoseksualne szybko pójdzie do przodu, w stronę właściwych konkluzji. W Wielkiej Brytanii prawo do adopcji przysługuje takim parom od 2005 roku.
Linki
1. Artykuł w rzepie, skąd pochodzi większość informacji:
http://www.rp.pl/artykul/388324_Znany_gej_na_czele_siatki_pedofilow.html
2. Artykuł o “homofobicznym” incydencie: http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/1505143/Police-warn-author-over-gay-comments.html
Obliczenia
Jeśli 2% społeczeństwa to pederaści to w grupie 10.000 mężczyzn będzie ich 200, reszta to hetero. Jeśli mężczyźni ci dopuścili się 100 aktów pedofilii, ok. 33 z nich jest sprawą tych 200 pederastów a pozostałe 67 mężczyzn heteroseksualnych. W takim razie prawdopodobieństwo, że pederasta to pedofil wynosiłoby 33/200, a prawdopodobieństwo, że mężczyzna heteroseksualny to pedofil wynosiłoby 67/9.800. Pierwsze jest ponad 24 razy większe niż drugie.
Niestety nie wiem, jaka jest liczba aktów pedofilii na 10.000 mężczyzn, czy jest to 100, czy 10, czy X. Więc liczby 33/200 i 67/9.800 nie odpowiadają rzeczywistości. Ale ich stosunek, czyli to o ile jedna jest większa od drugiej, nie zależy od dokładnej wartości Xa. Podstwiając za 100 nieznaną niewiadomą X otrzymalibyśmy (X*0,33)/200 i (X*0,67)/9.800. Stosunek tych dwóch liczb jest taki sam. Pierwsza jest ponad 24 razy większa od drugiej.